poniedziałek, 14 grudnia 2015

"Złota skóra" Carla Montero



"Ona jest obrazem absolutnego szczęścia, kimś, kto otrzymał od życia więcej, niż się mógł spodziewać". 

"Nigdy nie uda mi się dobrze poznać tej kobiety".
 

"Ona jest sztuką. Sztuką w każdym swoim ruchu, w każdym geście, w każdej chwili swojego istnienia. Sztuką, która uwzniośla duszę i wstrząsa emocjami. Najpiękniejszym dziełem sztuki".

"Ona jest aromatem sycącym moje życie oraz głosem nieustannie szepczącym mi do ucha. Jest tym smakiem, który zawsze mam w ustach. Jest złotem wypływającym spomiędzy moich palców i snującym się wolno dymem, bo ona nie jest moja ani niczyja inna. A cała ona to moja intuicja".

"Ines jest niepokonana, ulotna jak powietrze, bez którego jednak nie mógłbym żyć. Nie posiadam jej... ale ją kocham".

      "Złota skóra" to historia kobiety. Życie tej niepokonanej i ulotnej istoty to zbiór pytań, na które trudno jest znaleźć konkretną odpowiedź. Wypełnia ona jednak całość. Wszystko kręci się wokół jej życia, uczuć. Czytelnik ma wrażenie, że cały Wiedeń oddycha jej wolno snującym się dymem. Zaskakuje w każdym momencie. Będąc intuicją, miesza wszystkie wątki i postaci. Intryguje aromatem, głosem, smakiem i złotem. Masz wrażenie, że rozwiązanie bestialskich morderstw to tylko kwestia czasu. Nic bardziej mylnego. Ofiary tych zbrodni - modelki, młode piękne kobiety, będąc głównym wątkiem, nie potrafią zamazać postaci najpiękniejszego dzieła sztuki. Wiedeńskie piękno, kunszt malarski, zmysłowość sztuki, to nic w porównaniu z pięknym i enigmatycznym obrazem szczęścia. Z tym mocnym charakterem i usposobieniem oraz z całym zamieszaniem wokół morderstw zmaga się Karl Sehlackman. Okazuje się jednak, że "świat luksusu i wiedeńskiej secesji" to tylko tajemnice. Każda zaś nowa ofiara to kolejna intryga. Kilka marnych hipotez przegrywa z tym, co w duszy gra. Zjawiskowa Ines, której pragną wszyscy, nie pozwala myśleć racjonalnie. Hugo, Magda, Kornelia, Aldous, Therese, Lizzie, Aisza, Maret - każdy z nich podejrzewa i jest podejrzanym. W całej tej historii, w której poznajemy tylko skutki pewnych zachowań, nikt nie potrafi odnaleźć przyczyny.

      Przedstawiony świat modelek i malarzy z początku XX wieku wzrusza w wielu momentach. Podkreśla też moc ludzkiego poświęcenia i miłości, która to oddanie udoskonala. Uczucie to nie jest proste, ale w tym tkwi jego piękno. To, co nieodkryte, zawsze wzbudza emocje i materializuje rzeczywistość. Rzeczywistość ta jednak "jest nieprawdopodobnie subiektywna: materializuje się dopiero wtedy, gdy ją postrzegamy, do tego momentu nic nie jest realne". Linia pomiędzy naszą wyobraźnią a rzeczywistością jest bardzo cienka. Trzeba wierzyć w swoje zdolności i dobrze wybierać ludzi, przed którymi warto obnażyć swoją duszę. Tych, planujących podstępne czyny jest wszędzie pełno. To ich obecność wzbudza w nas "uprzedzenia...Tym większe, jeśli ludzie zmuszają nas do oglądania siebie przez szybę". Kto z bohaterów autorki "Szmaragdowej tablicy" ogląda siebie przez szybę? Kto traci, a kto zyska? Kto jest centrum całej niepewności? Dowiecie się, sięgając po książkę hiszpańskiej pisarki. Myślę, że jest godna polecenia!   


Carla Montero 
Wydawnictwo: REBIS 
Rok wydania: 2014 
s. 376

niedziela, 29 listopada 2015

"Kobiety z Czerwonych Bagien" Grażyna Jeromin - Gałuszka



"Wzruszająca historia kilku pokoleń niezwykłych kobiet".
      Czerwone Bagna to miejsce, do którego będę wracać z ogromnym sentymentem. Mam wrażenie, że od zawsze szukałam takiej książki, a odnalezienie jej, to spora nagroda. Należę do grona osób, dla których wzruszenie jest na porządku dziennym. Grażyna Jeromin - Gałuszka podbiła pod tym względem stawkę. Zapraszam Was więc do świata wzruszeń, opartych na fundamencie ludzkich uczuć.
      Każdy z nas, w wielu momentach swojego życia pragnie uciec od rzeczywistości. Dla wielu - to co teraz, jest zbyt trudne, skomplikowane, owiane powracającymi bezustannie znakami zapytania. Ilu z nas nie odnajduje się wśród wspomnień? Stanie w miejscu i analizowanie to jedyna rekonwalescencja? Dochodzisz do wniosku: muszę uciec od przeznaczenia! Teraz! Już! Natychmiast! Co to jest przeznaczenie? "Chyba coś, co właśnie one wszystkie sobie wmówiły, by wytłumaczyć wszelkie niepowodzenia, zawody, niespełnienia". Czerwone Bagna wciągają, odrzucając jednocześnie. Otaczający świat jednak zmusza do powrotów - każdą, każdego z uczestników tej historii. Julianna, Amelia, Rozalia, Anastazja, Kornelia...
      Przeciwności losu są do pokonania, a tragiczne wydarzenia są podstawą ludzkiej siły, odwagi i zdolności doceniania tego wszystkiego, co w Czerwonych Bagnach jest azylem, siłą i poczuciem bezpieczeństwa. "Ptaki śpiewają. Szuwary kołyszą się nad rzeką. Słońce delikatnym łukiem schodzi do zachodu. Jest tak pięknie, że dech zapiera". A Ty wciąż masz za mało... Czy nie za dużo wymagasz od Życia? Liczy się to, co ukryte gdzieś w ludzkim sercu. Tam znajduje się prawda, a ukrywane od lat tajemnice, dopiero po ujawnieniu, okazują się rozwiązaniem wszystkich zagadek. Zagadek, które określasz życiowymi, ciężkimi przejściami. Prawda to uczucia, więc one są rozwiązaniem na wszystko. Ty sam musisz jednak zrozumieć, że "kiedy zobaczysz w oczach swojej babci, sióstr lub każdego innego człowieka miłość i dobroć, to będzie właśnie Bóg". Musisz zrozumieć, że w Twoich oczach też jest wszystko.
      "Mimi kochała życie. Budziła się rano i była szczęśliwa. Cieszyło ją wszystko: że świeci słońce, że pada, że wieje wiatr...". Takie podejście do niemal wszystkiego, stanie się początkiem nowego życia. Nowe życie zaś to każdy poranek. Życie to dar. Pomyśl, że istniejesz, "więc możesz sobie dowolnie marzyć". A podstawą marzeń jest właśnie przeszłość. Tak- choć bardzo chcesz o niej zapomnieć, ona swoją delikatnością dotyka to, co nadejść musi. "Przyszłość jest zawsze wielką niewiadomą, że nie mamy pojęcia, przechodząc na przykład na drugą stronę ulicy, jakie konsekwencje pociągnie za sobą ten krok". Postawionych kroków już nie cofniesz, musisz stawiać te nowe, by iść i zdobywać - tak jak Mimi - uśmiech.
       Samotność, każdy się jej boi. Każdy chroni się przed jej drętwymi regułami. Wydawać by się mogło, że Czerwone Bagna - owiane klątwą - to baza samotnych kobiet. "Żaden mężczyzna nie zamieszka w tym przeklętym miejscu, więc nie wiem, po co ta cała gadka". Tutaj, w tym momencie zrozumiałam sens słowa nadzieja. Każda z bohaterek tej cudownej książki, broniąc się, nigdy nie przyznała się do swoich marzeń. Nadzieja istniała, wciąż gryząc ich serca. Czy wygrała? Odpowiedź na to pytanie odnalazłam na imprezie setnych urodzin prababki Rozy.
"Niby nic się między nimi nie wydarzyło, ale było między nimi wszystko". Takie jest życie, w którym niewidoczne fragmenty nagle budują całość naszej historii. To, co odległe, mało ważne, jest puzzlem całości. Twoja samotnia kończy się lawiną niespodzianek i tortem - który czekał na Ciebie już od dawna. Wysłał Ci go ktoś, kto kochając, rozumiał Cię jak nikt inny.
      Zadbaj o czas, który jako jedyny jest Twoim ograniczeniem. Zadbaj o czas, bo "życie to czas".


Grażyna Jeromin - Gałuszka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2010
s. 288
     
         

piątek, 6 listopada 2015

"W głębi lasu" Harlan Coben

   


      Gdzieś w otchłani lasu widzisz swojego ojca. Ze łzami w oczach wciąż unosi i wbija łopatę. Ostrze, ciało, szloch i przerażenie - to Twoja baza wspomnień. Twoje wspomnienie, Twój koszmar, wciąż nierozwiązana zagadka. Zastanawiasz się, czemu ta ziemia cierpi, czemu to ona jest obiektem, na którym się mści? Może to tylko Twoja dziecięca wyobraźnia kreuje rzeczywistość? Ojciec nigdy nie płakał. Tylko ten las był przyczyną emocji, przyczyną tych łez. To tam, uczucia odbijają się, do dnia dzisiejszego, "echem wśród drzew".
      Witamy w świecie nierozwiązanych, powracających, przerażających zbrodni. Poznajcie świat żywych, wciąż powracających do dawnych tajemnic ludzi, którzy już dawno odeszli z tego świata. Harlan Coben stworzył niesamowity ciąg przyczynowo - skutkowy. Każda zaś strona, to rozwiązanie poprzednich znaków zapytania i postawienie tych nowych, jeszcze bardziej skomplikowanych. Oparta na fundamencie pisarskiego doświadczenia intryga, wciąga do świata zaskakujących zakończeń, fałszywych tropów, psychiki ludzi i stopniuje swoje napięcie subtelną zdolnością przenikania w głąb czytelnika.
      Czworo nastolatków, pragnących przygodą urozmaicić swój pobyt na letnim obozie, wymyka się nocą do lasu. To oni w najokropniejszy z możliwych sposobów są przykładem na to, że "linia między życiem a śmiercią, między nadzwyczajną urodą a odpychającą brzydotą, między niewinną rozmową a rozlewem krwi, jest bardzo cienka". Chwila, moment, brak kontroli i przekraczasz znak życia. Niewinny wakacyjny wypad zamienia się w koszmar. Las, z niecichnącymi krzykami, pochłonął połowę nastolatków. Mieli podcięte gardła. Pozostała dwójka - przepadła bez śladu. Morderca pokazał im swoje słabe strony, a oni uwierzyli. Śledztwo skończyło się sukcesem, winny został skazany, nigdy nie przyznając się do winy i nigdy nie ujawniając swoich tajemnic. Co z resztą? Czy żyją? Gdzie się ukryli? Nadzieja - umiera ostatnia. Nadzieja, trwająca dwie dekady, miesza się bezustannie z poczuciem niepewności. Paul Copeland nadal wątpi, zastanawia się, chce szukać, tęskni i myśli o swojej siostrze. A jeśli ona żyje? "Wcale się nie zmieniamy, prawda? Chcę powiedzieć, że w środku zawsze tkwią przestraszone dzieciaki, zastanawiające się, kim będą, gdy dorosną". Paul jest młodym prokuratorem okręgu Essex, ma sześcioletnią córeczkę, jest ambitny politycznie. Ma wszystko? Nie, brakuje mu pewności, spokoju i bezpieczeństwa. Myśli wciąż o tych, którzy odeszli - o siostrze, żonie... Ma jednak swoje plany, które rozsypują się w drobny mak, gdy "w zastrzelonym na Manhattanie mężczyźnie rozpoznaje zaginionego przed laty chłopca". To iskra, która rozpala żar - już wie, że musi szybko znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania. Na nowo pragnie poznać zakamarki przeszłości, mimo strachu. Camille żyje...?
      "Przypomniałem sobie, że nadzieja jest najokrutniejszą z kochanek i potrafi zmiażdżyć ci serce niczym styropianowy kubek. Jednak teraz nie chciałem się w to wgłębiać. Chciałem tej nadziei. Chciałem uczepić się jej i choć na chwilę zrzucić ciężar z serca". Książka "W głębi lasu" to wypełnione nadzieją strony. Czy nadzieja zostanie pokonana przez szarą rzeczywistość? A może będzie ogniwem, które zrzuci ciężar z serca?


Harlan Coben
Wydawnictwo: ALBATROS
Rok wydania: 2014
s. 432  

sobota, 24 października 2015

"Medalion z bursztynem" Anna Klejzerowicz



"W przejrzystym wnętrzu bursztynu nie tylko widziała tajemnicze krajobrazy - nagle zaczęły się one zmieniać, przekształcać. Nie rozpoznawała ich, zbyt szybko umykały, rozpływały się i z powrotem układały w jakiś nieokreślony porządek, by ulec kolejnej przemianie". 

      Przedmioty hipnotyzują i posiadają duszę. Osobowość ich wypełniona jest namiętnością, opętaniem. Mają szpony, które wciągają "w głąb siebie - a może w głąb własnej podświadomości - stając się namacalną, autonomiczną rzeczywistością". Otacza nas armia rzeczy. Nazywamy je niezbędnymi. Ważne, ważniejsze, najważniejsze - po prostu nasze. Te najcenniejsze zamknijcie na klucz. One kryją coś w swoim uroku. Są świadectwem czegoś, świadectwem własnej historii. 

      Ewa, Andrzej i Kacper są najzwyklejszą rodziną. Żyją przeciętnie, akceptując rzeczywistość taką, jaka jest. Spokój tych domowników zakłóca odnaleziony przez Ewę medalion. Jak okazuje się, odziedziczone przez Ewkę mieszkanie jest startem tajemnic. Magia przedmiotu rządzi życiowymi drogowskazami. Prawą ręką w tej sytuacji powinna być Halina - matka Ewki. Nie mają one jednak ze sobą dobrego kontaktu. Dziedzictwo nie daje spokoju. Ewa rozpoczyna śledztwo. Niesie ono ze sobą sporo konsekwencji. Sytuacja jest naprawdę skomplikowana. Przeszłość bezustannie miesza się z teraźniejszością. Wiele umyka, rozpływa się i znowu układa w niezorganizowany porządek, by po raz kolejny zmienić się w coś niestabilnego. Cała baza tajemnic zachęca czytelnika do chłonięcia tego, co zaraz, tego, co za chwilę. Kim jest Robert i Jacek? Czy niosą oni nowe nadzieje? Zdradzę Wam w sekrecie, że pokochacie Jacka równie silnie jak Księgarnia wspomnień. Niejasne sytuacje przygniatane są przez te jaśniejsze. Komuś jednak nagle puszczają nerwy. Spokój jest już paniką. Za każdym rogiem czai się niebezpieczeństwo. "Tak było, jest i tak będzie" - druga strona tej książki to niesamowita przyprawa. Całość smaku podkręca też opis Archiwum Państwowego w Gdańsku. W tym wszystkim polewa z poznanego przed chwilką Mariana Szulca, Marii Kuc, Polcka. Przepis na całe ciasto okazuje się życiem kogoś z wyżej wymienionych. Poddajesz się? Nie możesz, musisz przecież "wejść w głąb tej zatopionej w żywicy Atlantydy", by poznać prawdę. Czujesz pokrewieństwo? Zamknij oczy, poczuj "dziwną więź. Oraz tajemnicę, niejasną i niedopowiedzianą, zaklętą w tej bryłce zastygłego słońca". Wszystko zapętla się. Przeszłość i nazistowskie korzenie pobudzają do analizy. Analizujesz też śmierć kilku osób, dziwisz się, czemu policja tak polubownie traktuje wszystko to, co przecież skomplikowane, łączysz wypadek Kacpra z czymś abstrakcyjnym i zupełnie nagle dowiadujesz się, że Halina ma uczucia. "Koło zostało wprawione w ruch - teraz trzeba je tylko zatrzymać". Znajdź na mapie Babie Doły - to moja skromna wskazówka! 

"Koniec gry.
 Koniec zabawy.
Wasz koniec.
Gasimy światła.
Amen".
      Książka o tym, jak "dawne zbrodnie rzucają długie cienie", zmieniając całkowicie świat - mój, Twój, jej i jego. W całą pisarską grę wpleciony jest temat poszukiwania swoich korzeni, swojego ja. Przeszłość może okazać się równie niebezpieczna jak realne, codzienne zagrożenia. Sytuacje, zupełnie niespodziewane odsłaniają krok po kroku coraz więcej zagadek. Wszystko dozowane z niesamowitym sprytem, inteligencją i wyczuciem jest połączone z wieloma wzruszeniami. "Pułapki uprzedzeń" narastają w każdym z nas. Naprawienie zła jest możliwe, trzeba obudzić tylko historię. Wystarczy zrozumieć "czas zaklęty w przedmiocie. A może świat zaklęty w czasie? Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość". Jeśli pragniecie zrozumieć sedno wieczności - wieczności wspomnień, sięgnijcie po książkę Anny Klejzerowicz. "Medalion z bursztynem" to kolejne mistrzostwo tej pisarki.    


Anna Klejzerowicz 
Wydawnictwo: FILIA
Rok wydania: 2015
s. 320  

piątek, 16 października 2015

"Studium w szkarłacie" Arthur Conan Doyle


" - Chciałbym go poznać - powiedziałem. - Jeżeli mam z kimś zamieszkać, wybrałbym człowieka o poważnych i spokojnych skłonnościach naukowych. Nie mam dość sił, żeby znosić hałaśliwych ludzi, żyjących w nieuporządkowany sposób. Mam za sobą zbyt wiele przeżyć w Afganistanie, których wspomnienie wystarczy mi do końca życia. Czy mógłbyś zaaranżować mi spotkanie ze swoim przyjacielem?". 

"Studium w szkarłacie" rozpoczyna cykl utworów o jednym z najbardziej znanych detektywów na świecie. Wciągnę Was do świata Sherlocka Holmesa, musicie jednak wykazać się sporą inicjatywą. Proszę Was o to, abyście wcielili się w rolę doktora Watsona. Zacznijmy więc! ;) Zaaranżujmy spotkanie z moim przyjacielem.

Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie siłę szkarłatu. Królewska czerwień, czy może kolor krwi oblewają teraz ściany pomieszczenia, w którym się znajdujecie? Studium królewskiej czerwieni, czy studium koloru krwi? Wspólnie skierujmy się bardziej w stronę medycyny. To ona i jej aspekty są nieodzownie związane z Waszym nowym przyjacielem. Wróciliście właśnie z wojny w Afganistanie. Jedyne, co jest Wam niezbędne to spokój. Brak pieniędzy skłania Was do zamieszkania z ekscentrycznym człowiekiem. Widzicie Sherlocka po raz pierwszy. Zdajecie sobie sprawę, że wie on o Was dosłownie wszystko. Jego myślenie analityczne doprowadza Was do...szału. Brniecie w to jednak, szybkim ruchem odrzucając przeszłość. Zapominacie o dysfunkcji swojej nogi, odrzucacie niepotrzebną laskę i biegniecie w wir niewyjaśnionych okoliczności. Wpadliście właśnie jak śliwka w kompot. Śledztwo staje się dla Was intrygujące, przerażające, tajemnicze. Patrząc z uznaniem i zdziwieniem na inność nowego przyjaciela czujecie niewidzialną siłę, która pcha  Was w nieznane. Wiele niewiadomych, jedno spotkanie, które wywraca Wasze życie do góry nogami. Jest Wam z tym jednak dobrze.

Teraz Wy analizujecie swojego towarzysza. Sherlock nie zna literatury, nie skupia się na filozofii, astronomia jest dla niego nieznanym źródłem informacji. Znajomość polityki w zakresie słabym, wiedza botaniczna dość zróżnicowana. "Wiedza z zakresu geologii -  praktyczna, lecz ograniczona". Głęboka wiedza chemiczna, dokładna, lecz niezbyt usystematyzowana wiedza anatomiczna i szeroka znajomość literatury sensacyjnej. Dodatkiem jest umiejętność gry na skrzypcach i szermierka. Prawo brytyjskie ma w małym paluszku. To fenomen człowieka - mistrz! Sherlock mebluje swój mózg "przedmiotami według swojego wyboru". Nie przyjmuje każdego możliwego sprzętu, nie wchłania każdej możliwej informacji, dlatego jest geniuszem. Myślenie analityczne to jego konik. Nie myślcie jednak, że poznacie go wyjątkowo dobrze. To postać owiana tajemnicą. Każdy z nas jednak uwielbia takie sekrety ;)
Znacie się naprawdę krótko. Zostałeś zaangażowany w skomplikowane śledztwo. Dwie zbrodnie dokonane w Londynie, których jesteś świadkiem, umożliwiają Ci jeszcze bardziej dostrzec możliwości przyjaciela. Widzi to, czego nikt inny nie zauważa. Myśli w taki sposób, w jaki nikt inny nie potrafi. Łączy odpowiednio wszystkie łańcuchy zdarzeń. Ze skutku potrafi "wysnuć wnioski na temat działań, które do niego doprowadziły". Widzisz trupa, obserwujesz wszystkie napotkane osoby, podziwiasz spryt towarzysza i gubisz się w gąszczu tego, co niewyjaśnione. Jesteś zainspirowany wszystkim, co nowe. Spokojne skłonności naukowe i odrzucenie nieuporządkowanego życia - wszystkie Twoje wymagania już nie istnieją. Jesteś w centrum zbrodni, której ślady prowadzą do Ameryki i mormonów. Spokój zagłuszył wir wydarzeń, znaków, krwi, trucizn, fiolek. Poznajesz mordercę i zadajesz sobie pytanie: czy jego zachowanie było słuszne? Może sam właśnie w taki sposób bym postąpił?


Arthur Conan Doyle wprowadza nas do świata Sherlocka w idealny sposób. Łapie nas za rękę i pozwala wspólnie z Sherlockiem rozwiązać nam nieźle zakręconą zagadkę. W każdej źrenicy, wszystkich napotkanych osób widzisz tego, kto uczynił to okropne morderstwo. A może to tylko samobójstwo? Razem z doktorem Watsonem okazujesz swoje emocje. Już wiesz, że "nieważne, co robisz na tym świecie". "Wszystko sprowadza się do tego, jak to okazujesz". Zimną krew zachowuje tylko Sherlock. Czasem wybuchający ekscytacją ekscentryk staje się Twoim ulubionym bohaterem. Niezwykle barwne postaci i idealnie sklejona okoliczność "Studium w szkarłacie" zachęcą Was do sięgnięcia po kolejne tomy. Dodatkowo łącząca całą historię linia rozumowania, która stanowi "niezmienny dowód, że możliwa jest jeszcze inna interpretacja". W dwóch pigułkach niesiona zemsta oparta na miłości.

Polecam! ;)
Księgarnia Wspomnień ;)


Arthur Conan Doyle
Wydawnictwo Olesiejuk
Rok wydania: 2015
s. 185 
 

poniedziałek, 12 października 2015

"Bezczelna" Martyna Kubacka


Bezczelny = arogancki, bezwstydny, buńczuczny, butny, impertynencki, wyzywający, zaczepny, zadumany, zuchwały.

"To lekka, błyskotliwa i zabawna powieść o rzeczach najważniejszych - miłości, jej braku, odkrywaniu samej siebie i innych ludzi. To współczesna baśń, która bawi, wzrusza i z pewnością zagości w Waszych sercach na dłużej".  

   Już na wstępie podkreślę, że ta współczesna baśń zachwyca swoim asortymentem. Jej "motywy baśniowe" uzmysławiają, że współczesność może być nasycona cudownością. Trzeba właściwie odkryć źródła magicznych wydarzeń. Czytając, poznajesz historie prawdziwych, realnych bohaterów, którzy każdego dnia przechodzą z jednego świata do drugiego. Mieszają w swoich wspomnieniach to, co nierealne, z tym, co swoją realnością przytłacza. Złoty środek! Martyna Kubacka doskonale ten środek poziomuje ;) Tak jak w baśniach Andersena zauważasz wciąż motyw walki dobra ze złem, motyw miłości, która zwycięża, sprawiedliwości i dobra. Cała książka powinna być nazwana motywem życia. 

   "Pewnie myślisz, że jestem bezczelna?
    Uwierz mi, masz rację". 
   Poznajcie główną bohaterkę książki - osobę o niezłym charakterku, zawsze stawiającą na swoim, bezczelną, bez skrupułów, dosadnie prawdomówną, dbającą tylko o swój własny interes, kapryśną, odważną, która zdanie i opinię innych ma naprawdę w głębokim poważaniu. Wie czego chce i realizuje wszystko zgodnie ze swoimi założeniami. W wygodnych trampkach, rozciągniętej koszulce i bluzie zdobywa wszystko. Taki strój i rozmowa o pracę? Nic bardziej trafnego. Szkoda, że szef okazał się kompletnym palantem, spoglądającym prosto w cycki. Bezczelna od razu stawia takich ludzi do pionu. Praca poczeka. Poznajemy więc kobietę, która swoją inteligencją i sprytem pragnie udowodnić innym, że potrafi i może zrobić coś najlepiej. Szkoda tylko, że większość facetów zwraca uwagę na wygląd. Idźmy dalej, choć Bezczelna nie zna swojego ojca, a z matką ma fatalny kontakt, jest mimo to niezwykle samodzielną jednostką. Rzuca studia, wkurzając się na jednego z wykładowców. Nikomu nie będzie za nic wdzięczna - takie ma motto, przecież wdzięczność jest dla słabeuszy. W swoim życiu krok po kroku buduje mur bezczelności, który okazuje się być niezłym schronieniem.
   Każdy mur może jednak runąć. Pojawia się Przemek, który zaburza życie twardo stąpającej po ziemi realistki. Jest przyczyna i skutek. Brak uczuć ze strony matki jest niezłym uzasadnieniem bezczelnego charakterku. Na zewnątrz wychodzą też wyrzucone w przypływie emocji ideały miłości. Każdy z takim ideałem żyje - nawet impertynencka istota. Nagromadzenie szybko następujących po sobie sytuacji zmusza do głębszej refleksji. Pewien zaś, znamienny w skutkach wypadek, zmusza do analizy wciąż powracających myśli: "nie doświadczyłam w życiu miłości". Samotność szybko wypełnia przyjaźń, przyjaźń ta zaś odnajduje Tomka. Poznajcie Tomka - to męska wersja aroganckiego i buńczucznego przystojniaka. Koniec końców i z takim można... wcinać naleśniki i podziwiać góry. Przejawiający się tutaj motyw porwania ma niesamowite znaczenie. To porwanie zamienia ukochane trampki w pewne bajkowe kreacje, a "góralski" pocałunek staje się wdzięcznością za niespodziewane niespodzianki. Będąc w tym momencie zdradzę Wam, że po lekturze tej książki przez kilka dni będziecie nucić "I have nothing" Whitney. Niesamowite przyczyny i skutki, garść plotek i stanowczość Tomka zmieniają bieg wydarzeń. Bezczelna zapominając o swojej niezależności, odwadze i sile wtula się w ramiona mamy bliźniaków i nagle cała akcja staje w miejscu. Siedzisz nad książką i płaczesz - gwarantuję. Płaczesz przy tańcu, przy sankach, przy porwaniach i niespodziankach. Uwielbiasz asortyment tej dziewczyny. Uwielbiasz to, że złotym środkiem jest brak środka na życie. Trzeba dać mu płynąć. Dać się ponieść. W tym uniesieniu najważniejsza jest obecność ludzi, którzy uczą kochać.
   "Byłam pewna, że nauczę je kochać". 
   Poznajcie historię bogatą w szczegóły, niezwykle ze sobą sklejone. Poznajcie książkę, która ewaluuje krok po kroku, wczujcie się w klimat gry, gry jaką jest każde ludzkie życie. Uwierzcie w to, że marzenia naprawdę się spełniają. Nauczcie się "po swojemu" pokonywać wszystkie trudności. Niech Waszym pantofelkiem będą trampki. Niech Waszą odwagą będzie Wasza słabość.

Polecam ;)



Martyna Kubacka
Wydawnictwo: NOVAE RES
Rok wydania: 2014
s. 304 

czwartek, 1 października 2015

"Medalion szczęścia" Danuta Pytlak


"Prawdziwe szczęście możesz znaleźć tam, gdzie się go nie spodziewasz". 

             Motyw szczęścia jest silnie związany z naszą sferą uczuć. Każdy z nas posiada też odmienną definicję szczęścia. Odpowiedzi na pytania związane z błogostanem umieszczone są niemal wszędzie. Książki, filmy, seriale, reklamy nasycają nas ogromem idyllicznych formułek. Przyjaciele, znajomi, obcy ludzie wszczepiają w nas zalążki ich szczęścia. Jedno jest pewne, wskazówki innych są ważne, jednak najważniejsza jest własna, prywatna, sprawdzona i odpowiednia definicja szczęścia. Swoją szczęśliwą receptę odnalazłam w książce Danuty Pytlak "Medalion szczęścia". Pragnę opowiedzieć Wam o "lekach", które są na niej wypisane.
            Pierwszy składnik, który niewątpliwie poprawia samopoczucie to Urszula - główna bohaterka książki. Uwielbiam jej siłę, odwagę i umiejętność przyznawania się do problemów i pokonywania ich. Mawiają, że życie zaczyna się po czterdziestce. Ulka jest doskonałym tego przykładem. Żywot nowoczesnej singielki, która zmaga się z życiem. Życiem w całej swojej okazałości. Odziedziczenie przez nią wielkiego domu na skraju lasu będzie początkiem nieszczęścia i szczęścia. Będą się one bezustannie przeplatać. 

           Drugi składnik, który wzmacnia działanie tego pierwszego to Szczęściarz! Nie powiem Wam zbyt wiele na temat tej ociupinki, nie chcę zbyt wiele zdradzić. Gwarantuję, że Wasze serca wypełnią się po brzegi jego historią i zakończeniem tej historii. 

           Po trzecie - Rafał i Urszula. Pokochałam ich od samego początku. Ich pomocna dłoń pozwoliła Ulce odnaleźć się w gąszczu tajemnic. Mam wrażenie, że ich obecność zamieniła bajkowe życie ujawniające się po wypiciu wyjątkowej wiśniowej nalewki, otrzymanej w spadku po ciotce w prawdziwe bajkowe życie. Oddzielili fikcję od rzeczywistości. Pozwolili stanąć na nogi ukochanej głównej bohaterce i uzupełnili wskazówki szczęścia idealnymi przepisami. Ich uśmiechnięte i pogodne podejście do życia rozmazało wszystkie problemy.

           Po czwarte - "niezwykła wędrówka do świata kobiecych emocji". Ten składnik ma wiele podpunktów. Książka ta gromadzi w sobie pokłady uśmiechu, łez, refleksji, zmartwień, prób, starań, intryg, kłamstw, zaskakujących zwrotów akcji, miłości, przyjaźni, szczyptę zaufania, która wystawiona jest na sporą próbę. Wszystko połączone w jedną całość naprawdę intryguje, "z polotem, humorem i realnie" wciąga czytelnika do literackiej uczty.

           Do przeczytania zachęciła mnie opinia pani Anety Kwaśniewskiej (ksiazkiweterze.pl). Pragnę podziękować Pani Anecie. Czytając książkę "Medalion szczęścia" można poznać prawdę o samej sobie, odpowiednio angażując się w życie przedstawionych w niej bohaterów. Idealnie obserwując zestawione różnorodne definicje szczęścia, nie ma przeszkód przed odnalezieniem recepty na szczęście! Polecam ;)



Danuta Pytlak
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2015
s. 380